Showing posts with label olej z granatu. Show all posts
Showing posts with label olej z granatu. Show all posts
Recenzja: BIELENDA | Botanic Formula krem odżywczy z olejem z granatu + amarantus, czyli cudo dla skór bardzo suchych

Recenzja: BIELENDA | Botanic Formula krem odżywczy z olejem z granatu + amarantus, czyli cudo dla skór bardzo suchych


Witam moi drodzy. Jak mijają Wam wakacje? Kto już zaczął urlop? Opowiedzcie mi coś o swoich planach na letni odpoczynek!
U mnie dość sporo się działo przez ostatni miesiąc, ale w końcu wszystko wróciło do normy i mam nadzieję, że tak zostanie. Dziś przychodzę do Was z recenzją kremu Bielenda Botanic Formula, który dla skór suchych może być zbawienny, tłustym jednak może zrobić krzywdę.
Zazwyczaj nie kupuję tak bogatych kremów jak ten, ale skusiła mnie popularność nowej serii oraz cena. Na promocji zapłaciłam nie więcej niż 15 zł. Niestety jednak nie polubiliśmy się, ale być może Ty się zakochasz.

Informacje o produkcie
Bielenda Botanic Formula to krem bogaty w naturalne wyciągi roślinne, który głęboko odżywia, wzmacnia i rewitalizuje skórę. Optymalnie nawilża, zmiękcza i uelastycznia naskórek, zapobiega wiotczeniu i przedwczesnemu powstawania zmarszczek. Koi, łagodzi podrażnienia, zaczerwienienia i łuszczenie skóry, ogranicza powstawanie wyprysków, wyrównuje koloryt. Zapewnia cerze idealny wygląd i wydobywa jej naturalne piękno.
Botaniczny krem odżywczy do każdego rodzaju cery, zwłaszcza suchej, osłabionej, skłonnej do podrażnień, zaczerwienień, łuszczenia się i powstawania wyprysków.
Krem na dzień/noc. Zawiera filtr UV. Można stosować pod oczy.
 

• Produkt: Bielenda Botanic Formula krem odżywczy z olejem z granatu + amarantus
• Cena: 27.99 zł/ 50 ml
• Gdzie kupić: Drogerienatura.pl | Drogeriapigment.pl | Cocolita.pl

Działanie
Pierwszą rzecz jaką zauważyłam po otwarciu kremu to piękny zapach. Jestem bardzo słaba w opisywaniu zapachów, ale moim zdaniem czuć tu owoce połączone z kwiatami. Zapach dość oryginalny, ale bardzo ładny, niezbyt drażniący nos, chociaż wyczuwalny.
Opakowanie to szklany, solidnie wykonany słoiczek.
Co najważniejsze krem naprawdę dobrze natłuszcza skórę. Powiedziałabym nawet, że rzeczywiście czuć lekkie odżywienie naskórka, szczególnie, że nakładałam krem na bardzo suchą, odwodnioną skórę, którą starałam się doprowadzić do normalności. Po wieczornym użyciu kremu rano skóra nadal była miękka i miła w dotyku.
Krem pozostawia lekko tłusty film na skórze, co wieczorem nie było dla mnie większym problemem. W dzień niestety kompletnie nie sprawdził się pod podkład. Mam wrażenie, że fluid ważył się na tym kremie i szybciej "zjeżdżał" w ciągu dnia.
Krem fajnie wygładzał naskórek, aczkolwiek do skóry tłustej/mieszanej raczej bym go nie poleciła. Zapchał tragicznie moje pory (i nie tylko moje, ale znajomego, który testował krem również). Na buzi pojawiło się sporo większych wyprysków oraz drobna kaszka, która wyskakuje u mnie własnie wtedy kiedy krem jest zbyt bogaty lub ma dużo gliceryny. Niestety krem nie ogranicza powstawania wyprysków jak zapewnia producent, wręcz je powoduje.
Na dłuższą metę nie byłam w stanie wykorzystać kremu nakładając go na całą buzię, ale fajnie sprawdza się pod oczami i w tym obszarze nie robi mi krzywdy.
 

Skład
Aqua (Water), Tripelargonin (emoleint z nasion ostropestu), Oryza Sativa (Rice) Bran Oil (olej ryżowy), Sorbitan Stearate (emulgator), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło shea), Squalane (skwalan), Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil (olej z nasion babassu), Macadamia Integrifolia Seed Oil (olej macadamia), Glycerin (gliceryna), Ethylhexyl Stearate (emolient), Glyceryl Stearate (emolient), Cetearyl Alcohol (alkohol tłuszczowy), Betaine (betaina, pochodna gliceryny), Tocopheryl Acetate (wit.E), Punica Granatum (Pomegranate) Seed Oil (olej z pestek granatu), Amaranthus Caudatus Seed Extract (olej z nasion szarłata zwizłego), Tocopherol (wit.E), Beta-Sitosterol (emolient, stabilizator), Squalene (skwalan), Ascorbyl Palmitate (antyoksydant), Sorbitol (humetant), Sorbityl Laurate (emulgator), Xanthan Gum (stabilizator, zagęstnik), Disodium EDTA (konserwant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Sodium Dehydroacetate, Benzyl Alcohol (konserwanty), Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool (sub.zapachowe). 
 

Ocena końcowa
Uważam, że krem sam w sobie jest bardzo dobry, ale niestety nie dla skór tłustych. Obecnie mam skórę mieszaną odwodnioną i jak pisałam wyżej nie byłam w stanie zużyć kremu, ponieważ pogarszał on tylko stan mojej cery. Myślę jednak, że fajnie sprawdzi się u osób z bardzo suchą skórą, które nie mają problemu z używaniem masła shea, gliceryny czy mieszanek olei w jednym produkcie.

Kto z Was używał już tego kremu? Jak zareagowała Wasza skóra? Może używaliście już innych produktów z serii Botanic Formula? Który polecacie?
Copyright © 2014 Olga's makeup and beauty , Blogger